13 kwietnia na Opolszczyźnie gościliśmy Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Małgorzatę Gromadzką. Był to niezwykle intensywny dzień, który pozwolił na bezpośredni dialog przedstawicieli rządu z naszym środowiskiem. To wydarzenie miało dla nas szczególne znaczenie, zwłaszcza w roku, w którym Izba Rolnicza w Opolu świętuje 30 lat swojego istnienia. Zanim oddamy głos Prezesowi Izby, przypomnijmy, jak przebiegały te kluczowe dla naszego regionu rozmowy.
Wizyta Pani Sekretarz objęła najważniejsze dla opolskiego rolnictwa obszary i została zaplanowana tak, aby poznać wyzwania wsi z wielu perspektyw:
- Wsparcie dla młodego pokolenia: Dzień rozpoczął się od wizyty w Zespole Szkół Rolniczych w Prudniku, gdzie Sekretarz Stanu spotkała się z laureatami Olimpiady Młodych Rolników.
- Dobre praktyki spółdzielcze: Następnie w Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej w Rudziczce, Zygmunt Gacek – delegat Izby Rolniczej w Opolu do Krajowej Rady Izb Rolniczych – zaprezentował z sukcesem działający model zarządzania tym gospodarstwem.
- Głos rolników i mediów: Centralnym punktem dnia była konferencja prasowa oraz dwugodzinne, merytoryczne spotkanie z rolnikami w siedzibie naszej Izby przy ul. Północnej w Opolu. To właśnie tam omówiono najpilniejsze, bieżące sprawy dotyczące polskiego rolnictwa.
- Siła lokalnych społeczności: Zwieńczeniem intensywnego dnia były rozmowy w Urzędzie Gminy Dąbrowa z lokalnymi przedstawicielami oraz aktywnymi Kołami Gospodyń Wiejskich.
Wizyta Sekretarz Stanu wywołała sporo dyskusji w naszym środowisku. O to, co dokładnie z niej wynikło, jakie obietnice padły i co spotkanie z 13 kwietnia oznacza w praktyce dla opolskich rolników, pytamy Prezesa Izby Rolniczej w Opolu.
– Panie Prezesie, za nami spotkanie z wiceminister Małgorzatą Gromadzką. Jakie były główne osie tych rozmów i z jakimi największymi problemami zmagają się obecnie rolnicy?
Prezes Jerzy Sewielski: Głównym tematem, od którego zaczęliśmy nasze spotkanie z panią minister, było niezwykle ważne zagadnienie rosnących kosztów w rolnictwie, które dzisiaj mocno ograniczają rozwój gospodarstw. Sytuację pogarszają niskie przychody, spowodowane najniższymi od 20 lat cenami zbóż. Najbardziej poszkodowani są rolnicy zajmujący się wyłącznie produkcją roślinną, natomiast ci, którzy posiadają jeszcze hodowlę, są w nieco lepszej kondycji finansowej.
– Podczas tak ważnego spotkania na pewno poruszono też kwestie szerszej polityki, w tym relacji międzynarodowych i obciążeń administracyjnych. O co dokładnie dopytywaliście państwo stronę rządową?
Prezes Jerzy Sewielski: Zgadza się. Dopytywaliśmy panią minister między innymi o umowę z Mercosur – chcieliśmy wiedzieć, czy polski rząd zaskarżył tę umowę do Unii Europejskiej. Pytaliśmy również o weryfikację umowy z Ukrainą w kontekście wielkości dostaw, norm i uszczelnienia granicy na towary wjeżdżające niezgodnie z unijnymi przepisami. Następnie poruszyliśmy temat ograniczenia biurokracji i nadmiaru kontroli. Istotną kwestią był też obrót ziemią – postulowaliśmy, by izby rolnicze na wzór francuski miały na to decydujący wpływ, w przeciwieństwie do obecnej roli Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR). Nawiązałem przy okazji do jesiennych wypowiedzi prezesa Szmulewicza, który zwracał uwagę, że kompetencje są izbom odbierane, co można interpretować jako chęć kontrolowania sytuacji przez władzę.
– Jak Pan ocenia to spotkanie pod kątem realnych działań? Czy ministerstwo zacznie wywiązywać się ze swoich obietnic względem rolników?
Prezes Jerzy Sewielski: Pani minister mocno się tutaj angażowała i zapewniła, że spróbuje pomóc w rozwiązaniu jak największej liczby tych problemów. Natomiast to, jak to wyjdzie w praktyce, pokaże jedynie czas.
– Na zdrowy rozsądek samorząd rolniczy ma dziś coraz mniejszy wpływ na kluczowe kwestie, choćby w kwestii planów miejscowych. Jakie kroki zamierza podjąć samorząd, aby odzyskać tę decyzyjność?
Prezes Jerzy Sewielski: Rzeczywiście, izby powinny mieć większy wpływ na podejmowane decyzje – jesteśmy samorządem, który powinien o tym współdecydować. Próbowaliśmy już działać na szczeblu Rady Krajowej, gdzie przedstawiliśmy wnioski dotyczące zmiany ustawy o izbach rolniczych. Obecnie te postulaty zostały przekazane do ministerstwa. Czekamy, aż zyska to rangę projektu ministerialnego o zmianach w ustawie o izbach rolniczych. Zobaczymy niedługo, czy nasze postulaty zostaną tam uwzględnione. Nasze prace na poziomie Krajowej Rady Izb Rolniczych zostały zakończone, teraz czekamy na ruch ministerstwa.
– Na koniec, gdyby miał Pan możliwość zadania dodatkowych pytań wiceminister Gromadzkiej, jakie tematy chciałby Pan jeszcze poruszyć?
Prezes Jerzy Sewielski: Ostatecznie chciałem jeszcze wspomnieć o dodatkowych funduszach i konieczności budowy „drugiej nogi finansowej” dla rolników. Mam tu na myśli na przykład rozwój spółdzielni energetycznych czy budowę biogazowni, co wymaga mocnego pochylenia się nad tematem. Przede wszystkim ważna jest też budowa małych przetwórni, które pomogłyby usprawnić nasz handel i lokalne przetwórstwo.
Pozostaje nam trzymać kciuki za realizację dotychczasowych obietnic i mieć nadzieję, że podczas kolejnych spotkań z Panią Sekretarz Stanu uda się rozwinąć właśnie te tematy. Dziękuję za rozmowę.











