Każdy, kto prowadzi nowoczesne gospodarstwo rolne, doskonale wie, jak wielkim wyzwaniem potrafi być biurokracja. Szczególnie ta związana z prawem budowlanym, które czasem zdaje się nie dostrzegać postępu technologicznego, gabarytów nowoczesnych maszyn rolniczych czy specyfiki pracy w gospodarstwie.
Reagując na liczne wnioski płynące z wojewódzkich izb rolniczych, Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych skierował do Ministra Rozwoju i Technologii pismo (sygn. KRIR/JM/715/2026) z konkretnymi postulatami zmian w przepisach regulujących budowę i użytkowanie hal namiotowych oraz wiat rolniczych.
Pobierz wystąpienie KRIR – .PDF
Niedawno otrzymaliśmy oficjalną odpowiedź z resortu (sygn. DAB-II.710.82.2026). Czy urzędnicy zamierzają ułatwić życie polskim rolnikom? Przyjrzyjmy się szczegółom.
O co walczy samorząd rolniczy? Najważniejsze postulaty KRIR
Wystąpienie KRIR, podpisane przez Prezesa Wiktora Szmulewicza, punktuje najbardziej uciążliwe i przestarzałe wymogi prawne:
1. Hale namiotowe – stop absurdalnemu demontażowi co pół roku
Obecnie hala namiotowa niezwiązana trwale z gruntem traktowana jest jako tymczasowy obiekt budowlany. Oznacza to, że dopuszczalny czas jej użytkowania w jednym miejscu wynosi zaledwie 180 dni.
- Problem: Po upływie 6 miesięcy rolnik staje przed koniecznością fizycznego demontażu konstrukcji i jej ponownego montażu (często w tym samym miejscu po dopełnieniu kolejnych formalności zgłoszeniowych). Generuje to ogromne koszty, nakład pracy i stan ciągłej niepewności prawnej. Co gorsza, rolnicy dysponujący tylko jedną działką są w praktyce pozbawieni możliwości ciągłego użytkowania takiego obiektu.
- Postulat KRIR: Wydłużenie dopuszczalnego okresu użytkowania hal namiotowych niezwiązanych trwale z gruntem z obecnych 180 dni do 15 lat, przy zachowaniu ich kwalifikacji jako obiektów tymczasowych niewymagających fundamentów.
2. Wiaty rolnicze – czas na wymiary dopasowane do nowoczesnego sprzętu
Aktualne przepisy pozwalają na stawianie wiat o powierzchni do 150 m² bez żadnych formalności, a wiat do 300 m² na zgłoszenie. Diabeł tkwi jednak w szczegółach – dopuszczalna rozpiętość konstrukcji dla tych obiektów wynosi odpowiednio tylko 6 m i 7 m.
- Problem: Takie limity są całkowicie oderwane od rzeczywistości współczesnego rolnictwa. Współczesne kombajny zbożowe mają szerokość roboczą od 6 do 9 metrów (i więcej), co uniemożliwia wjazd pod wiatę z zamontowanym hederem. Opryskiwacze, agregaty uprawowe czy rozsiewacze o szerokości roboczej powyżej 4-5 metrów wymagają większego luzu manewrowego. Z kolei nowoczesne przyczepy o długości przekraczającej 6-8 metrów po prostu wystają poza obrys dachu.
- Postulat KRIR: Zwiększenie dopuszczalnej rozpiętości konstrukcji do 10 metrów dla obu kategorii wiat (do 150 m² oraz do 300 m²), przy zachowaniu dotychczasowego limitu wysokości wynoszącego 7 metrów. Samorząd wnioskuje także o doprecyzowanie nieostrego i różnie interpretowanego przez urzędników pojęcia „związane z produkcją rolną”.
Odpowiedź Ministerstwa: „Obecne przepisy wydają się optymalne”
Odpowiedź z Departamentu Architektury, Budownictwa i Geodezji MRiT, podpisana przez dyrektor Monikę Wróblewską, niestety studzi nadzieje na szybką nowelizację.
Resort stoi na stanowisku, że:
- Ułatwień jest już sporo: Prawo budowlane zawiera już szereg zwolnień i uproszczeń procedur dla obiektów związanych z produkcją rolną (m.in. w art. 29 ustawy).
- Obecny stan prawny jest optymalny: W opinii ministerstwa aktualne przepisy odpowiednio równoważą potrzeby rolników i wymogi bezpieczeństwa (wymóg pozwolenia na budowę przy większych obiektach chroni przed ryzykiem budowlanym i ogranicza obszar oddziaływania inwestycji).
Na szczęście urzędnicy nie zamykają całkowicie drzwi do dialogu. W podsumowaniu pisma resort zostawił małą furtkę: „Powyższe nie wyklucza oczywiście rozważenia w przyszłości podjęcia prac legislacyjnych w tym zakresie.”
Co to oznacza dla rolników? Komentarz Izby
Choć ministerialne „jest optymalnie” może wywołać uśmiech politowania u każdego, kto próbował zmieścić nowoczesny kombajn pod 6-metrową wiatą lub co pół roku rozbierał halę namiotową, nie składamy broni.
Deklaracja ministerstwa o możliwości podjęcia prac legislacyjnych w przyszłości to punkt wyjścia do dalszego lobbowania za zmianami. Proponowane przez KRIR korekty nie wywracają systemu do góry nogami – to proste, zdroworozsądkowe dostosowanie limitów czasowych i wymiarowych do realiów XXI wieku. Ich wprowadzenie przyniosłoby korzyści nie tylko rolnikom (mniej zbędnych kosztów i pracy), ale też samej administracji, odciążając urzędników nadzoru budowlanego od rozpatrywania absurdalnych spraw.
Samorząd rolniczy będzie dalej aktywnie dążył do urealnienia tych przepisów. O wszelkich kolejnych krokach i postępach w tej sprawie będziemy informować Was na bieżąco.








